21 Lipiec 2020

Dariusz Tomczak
Siła Słowa

21 Lipiec 2020

Podziel się z innymi

Polski

Teraz mówię do Ciebie słowem mocnym
Życia Matko, wybudź mnie już ze snu ziemi
Bym urodzajny plon mógł zebrać z łona Twego
Westchnieniem przywołując natchnienie…

Gdzieżeś była, gdy jako niewolnik osiadłszy
Własnych przekonań, wiekiem żem się zatrzasnął
Dusząc się w marazmie chwil jednostajnych
Podążałem niczym ślepiec tu i ówdzie…

Milczeniem przykryłaś moje wędrowanie
Wśród leśnej głuszy, zgiełku miast
W ciele mym zaklęłaś próżne staranie
Wypełnienia pustki w tym trudnym istnieniu…

Krnąbrność dziś swą teraz Tobie pokażę
Drogę pełną kłód, jednym krokiem omijając
Schodząc w ciemną dolinę i tak stanę na szczycie
By wspaniałość mego świata, kontemplować w zachwycie…

ENGLISH

Now I speak to You a fierce word
Mother of Life awaken me from the earth’s dream
So I could reap a bountiful harvest from Your womb
Invoking inspiration with a sigh…

Where were You when like a slave of my
Own beliefs I shut the lid
Suffocating in a malaise of unvarying moments
Like a blind man I wandered here and there…

You covered my rambling with silence
In the forest wilderness, city’s commotion
In my body You charmed a futile effort
To fill the void in this difficult living…

Today I will show You my unruliness
Passing the way full of obstacles with one step
Going down into the valley I will stand on top anyway
To contemplate in wonder the splendour of my world

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Scroll to Top